poniedziałek, 24 sierpnia 2015

ROZDZIAŁ VIII

-Hej Alaric!-nie wiem co mam powiedzieć. Dobra, wypale pewnie coś głupiego.-Jak randka?-uśmiechnęłam się zakłopotana.
-Świetnie! A teraz, co on tu robi?- powierzał to w złości. Ale dlaczego?!
-No właśnie, on wychodził-stałam razem z Zayn'em. Popchnęłam go lekko rękami za plecy .
-Ale...-Zayn stał już w drzwiach frontowych.-...mieliśmy zrobisz projekt. Pamiętasz?-zapytał oblizując wargi. Wygląda tak nieziemsko. Nie! Dość!
-Jutro, okey?-zapytałam twierdząco.
-Okey.-powierzał całując mnie w policzek.-Dobranoc Stella.-ten jego uśmiech.-Dobranoc panu!-zakrzyczał podnosząc rękę i puszczając mi oczko.
Zamknęłam drzwi. Czułam, że jestem lekko zaczerwieniona. Odwróciłam się do Alaric'a, który wygląda na bardzo złego. No nieźle! Może znam go od dwóch tygodni, ale wiem jedno o nim. Ma zbyt impulsywny charakter.
-No to...idę na górę -powiedziałam Alaric'owi. On tylko pokiwał głową już włączając telewizor i pijąc piwo.
Jest już północ. Obejrzałam ostatni odcinek "Dawno Dawno Temu". To niesamowity serial. Wszystkie postacie z baśni w jednym świecie. To magiczne. Ukazuje postacie w naszym realnym, bez magii świecie. Ok. Życia to nie bajka! Nie ma happy endów. Zwłaszcza w mojej. Są tylko kłamstwa i tylko kłamstwa.
Ułożyłam się wygodnie pod kocem. Tak wygodnie. Tak miękko. I rozmyślałam nad tym co się wydarzyło między mną, a Zayn'em. Uśmiechnęłam się na myśl co chciał zrobić. Ciekawe czy będzie pamiętał o tym. Czy w szkole będzie się zachowywał normalnie? A może byłam jego rozrywką? Stella, tylko się nie rozmarz! Moja podświadomość ma racje. O czym ja marze?!
Zachowuje się jak jakaś zakochana nastolatka.
Idę spać.
Nagle ktoś zapukał do moich drzwi.Która godzina? Popatrzałam na wyświetlać na telefonie. No chyba robicie sobie jaja?! Jest dziewiąta rano. Jednak nie mam siły na otwieranie. No hej, jest sobota rano. Po trzech pukaniach wszedł Alaric. Przebrany w piżamę. Ma na sobie dół od piżamy i luźną niebieską koszulkę. Jego włosy nie są ułożone. Wszystkie są w nieładzie. Jego oczy są zaspane. Ciekawe kiedy poszedł spać?! Usiadłam na łóżku. Pewnie wyglądam jak on. Zaspane oczy i włosy ze wszystkie strony.
-Stella?-zapytał
-Tak?-zdziwiona podniosłam brew.
-Możemy pogadać?
-Jasne!-powiedziałam zaspanym głosem.
-Może nie tu?-Powiedział siadając na łóżku.
-To gdzie?-zapytałam jeszcze nie wyraźnie.
-Ubiesz się i przejdziemy się gdzieś-uśmiechną się i wyszedł z pokoju.
Ok. To dziwne. Co chce mi powiedzieć? A może jest zły, że tu był Zayn? Albo... Albo co?!
Poszłam się umyć. Myślałam nad Zayn'em. Też nad tym jak Alaric zareagował na Zayn'a. O co mu chodzi? Dobra, wiem, że jestem bratanicą jego, ale, żeby tak zareagował na ucznia, który mnie całuje. To dziwne. Nawet na niego.
Ubrałam czarne obcisłe rurki, granatowe vansy i białą bokserkę. Kok czy coś innego? Albo rozpuszczę włosy. Czarne włosy komponowali się idealnie na mojej koszulce. Jednak nie chce, aby zauważyli, że mam blizny, więc założyłam szarą dużą bluzę. Jest o dużo, dużo większa od mojego rozmialu, ale jest wygodna i też ciepła. A ponieważ jest taka pogoda, że nie wiadomo czy będzie lało czy nie, więc postanowiłam, że ubiorę tą bluzę. Jednak to Anglia, więc pewnie będzie padało.
Jeszcze robię lekki makijaż i już jestem gotowa.
Zeszłam na dół gdzie siedział przy stole Alaric patrząc na telefon. Ciekawe co wyniknie z tej randki. Może będzie mieć dziewczynę? No nieźle, jest tu od dwóch tygodni i będzie mieć dziewczynę, a ja tu mieszkam od dziecka i nie mam nawet znajomych.
Jest już jedynasta. Pewnie tata jest już w pracy, a Emma pewnie jeszcze śpi.
-Chodźmy!-nakazał Alaric.
Jest dwunasta. Siedze w kawiarni z Alaric'em. Kawiarnia jest z widokiem na park. Piękny widok. Od parku dzieli tylko ulica. Można zobaczyć, że koło ławki rośną kwiaty. Głównie fioletowe tulipany. Też żółte tulipany. Idealnie komponują się.
-Słuchaj, przepraszam.-powiedział popijając kawę.
-Co?! Za co?!-o czym on mówi?!
-No, że tak zareagowałem.
-To chyba normalną reakcja wujka-zaśmiałam się. On też.
-Żarty żartami, ale nie o to chodzi.-brzmi poważnie.-Ten Zayn nie jest dla ciebie.
-Co?-zdziwiona podniosłam brew. O czym on mówi?
-Mam kolegę, który pracuję w policji w Londynie. Poprosiłem, aby sprawdził tego całego Zayn'a. I to co się dowiedziałem o nim to bym nawet nie domyślał.-powiedział lekko zdenerwowany.
-Co?!-o czym on kurwa mówi?!-O czy ty mówisz?-jestem zorientowana.
-O tym, że nie jest ciebie wart. Znajdź innego chłopca, proszę.-płakał.
-Ale co on zrobił?-jestem ciekawa.
-Nie chcę ci mówić. Jednak jego przeszłość jest bardzo zla.-mówi jak jakiś opętany.
Powiedziałam Alaric'owi, że sama pójdę do domu. Nie wiem co zrobić. Alaric nie powiedział ani słowa co zrobił Zayn. Co zrobił Zayn, że policja go zatrzymała?! Może zrobił coś bardzo złego?! Może kogoś zamordował albo coś innego?! Co zrobił?! Czemu Alaric tak mnie ostrzega?! Przed czym?!
Autobus zatrzymał się przede mną. Poczekałam aż wszyscy wyjdą z autobusu. Nie zbyt lubię wchodzić do autobusu, gdy każdy wychodzi z niego.
Usiadłam na wolnym miejscu przy oknie. Wyciągnełam słuchawki. Wyłożyłam słuchawki do telefonu. Wpuściłam muzykę. Leci teraz "Nelly-Just A Dream". Kocham tą piosenkę. Opowiada o tym jak jego miłość, jego żona odeszła. Że na zewnątrz jest twardy, lecz w środku jest słaby. To smutne.
Patrzyłam przez szybę na ulice. To wszystko jest dla trudne. Co zrobił Zayn? Coś poważnego? Przed czym chcę mnie uchronić Alaric?
Nagle poczułam, że dostałam esa. Wystraszyłam się. Kto to znów? Tylko dostawałam esy od Niall'a. No dostawałam. Dopóki nie poznał ludzi z Londynu. Od tego czasu nie kontaktuje się ze mną. Czyli jakieś cztery lata. Powinnam usunąć jego esy i numer jednak mam nadzieję, że jeszcze się odezwie.
Popatrzyłam na telefon. O boże. Nie czułam, że ktoś do mnie dzwonił. Mam 11 nieodpieranych połączeń i 5 esów. Odblokowałam telefon i zamarłam.
11 nieodpierantych połączeń: Zayn
5 sms:Zayn
Wcisknełam na esemesy.
Od: Zayn
Siena Stell, wiec kiedy robimy projekt?? ^^ U ciebie? :*
Od: Zayn
Jestes tam?
Od: Zayn
Dzwonie i dzwonie. Czemu nie odbierasz??
Od: Zayn
Odbierz ten cholerny telefon
Od: Zayn
Jeśli nie odbierzesz tego pieprzonego telefonu przyjade i tego porzalujesz.
Tą wiadomość dostałam teraz. O co mu chodzi?! Co ma na myśli mówiąc, że "tego porzałujesz"?!
Autobus się zatrzymał. Szybko wysiadłam. Zauważyłam na przystanku Kath. Samą. Nie jest mi jej nawet żal.
Szybkim krokiem poszłam do domu. Nie chcę, żeby Zayn robił nic głupiego. Jak na przykład wyłamać drzwi czy coś w tym stylu. Chcę wiedzieć o co chodzi z nim. Alaric powiedział, że zapytał znajomego w policji. To źle wróży. Co on zrobił, że policja była wmierzana?!
Jestem już przy domu. Jest zaparkowane przed domem auto. A dokładnie Mustang z 69 w kolorze czarnym. Pewnie to Zayn'a.
No, mam racje. O maskę samochodu opiera się mulat. Jest ubrany w czarne rurki, białą obciął koszulkę, która idealnie podkreśla jego umięsnony tors. A na to czarną skórzana kurtka. Na nogach na czarne jordany.
-Hej!-powiedziałam nie zręcznie.
-Gdzieś ty była?!-wykrzyknął. Teraz zauważyłam, że ma w ręku papierosa. -Nie krzyś na mnie-cicho powiedziałam puszczając wzrok.
-Będę krzyczeć!-powiedział chropowatym głosem.
Nic nie odpowiedziałam. Może przed tym chciał ochronić Alaric?!
-Kurwa odpowiadaj!-w jego oczach pojawił się gniew. Jego oczy. Jego oczy pociemniały. Co mu zrobiłam?! Przecież był miły, a teraz...
-Byłam z Alaric'em.-odpowiedziałam z dracym głosem.
-Bądź gotowa o ósmej-nakazał i wszedł do auta. Odjechał.
Po "rozmowie" z Zayn'em poszłam do łazienki. Nie wytrzymałam. Musiałam to zrobić. Wszystkie emocje wybuchły. Pojawiła się złość, ale też smutnek. Zamknęłam drzwi od łazienki. Siadłem na stołku i sięgnęłam po żyletke. Wahałam się. Może już za dużo tych blizn? Za dużo krwi może przelałam?
Jednak nie mogę. Muszę.
Żyletka delikatnie dotkneła mojej ręki. Tak dużo blizn jest na niej. Tak wiele. Lecz następna blizna pomoże mi przetrwać ten dzień.
Już dochodzi ósma. Nie zamierzam nigdzie z Malik'iem wyjść. Nawet jeśli ma mnie torturowac.
Alaric z ojcem i Emm'ą wyszli gdzieś. Nie będzie ich do północy. Szczęście,że nie ma Alaric'a. To by było.
Zamknęłam drzwi i okna. Jeszcze raz sprawdziłam. Boję się go. Jak na mnie nad skaszył. To boję się co zrobi jak będzie późno (i pewnie pijany).
Sprawdziłam jeszcze raz.
Ok. Może zachowuje się jak jakąś psycholka, ale boję się.
Schowam się w domu. W bezpiecznym miejscu.
Zkadzilam światło na dole. Poszłam po cichu na górę. Sprawdziłam czy gdzieś się pali światło. Tylko w moim pokoju. Zamknęłam drzwi od mojego pokoju na klucz. Skadzilam światło.
Ok. Jest ciemno. Poświęciłam telefonem, aby znaleźć słuchawki. Włączyłam laptopa. Połączyłam słuchawki i zaczęłam słuchać na słuchawkach muzyki. Leciał "Tyga-Do My Dance".
Wybiła punkt ósma. Wyciszyłam telefon. Zaczyna się masakra.
Nagle ktoś zaczął pukasz. Nie odwarze. Nie ma szans.
Ktoś dzwoni. Przestraszyłam się.
Złapałam się za serce z przerażenia. Spojrzałam na wyświetlać. Jakbym przepowiadała przyszłość. To Zayn. Czy ta mi spokój?!
Nieodpieram. Niech idzie, ale sam. Nie pójdę. Koniec.
Te pukanie stało się co raz mocniejsze. Walił tak mocno, że drzwi pewnie się wyłamią. Jeszcze chwilą, a będę musiała zamówić nowe drzwi. A co powiem ojcu i Emm'ie?! "Przepraszam za nienormalnego kolegę z klasy"?
Wszystko ucichło. Myślę, że już skończył i odejście.
Stanęłam z łóżka. Mimo tego, że myślę, że odsiedl nie zamierzam odważyć drzwi. Podeszłym do okna. Mam pokój z widokiem na ulice. Więc mam idealny widok. Lampa przy moim podwórku słabo oświetlał ulice, ale jednak coś widziałam.
Samochód Zayn'a stał zaparkowany koło mojego domu. Jednak Zayn'a nie widziałam. Coś mi mówi, że nie ma zamiaru odejść.
Zayn podszedł do samochodu. Firanka zasłaniała widok, więc ją lekko odsunęłam. Pewnie pójdzie do samochodu i pojedzie.
Tak myślałam. Jednak się myliłam. Coś zabrał z auta. Ciekawe co?! Popatrzył w stronę mojego okna z uśmiechem złego chłopca.
Szybko odsunęłam się od okna. Lekko adrenalina podskoczyła. Po cichu otworzyłam drzwi. Popatrzyłam czy nie ma nikogo, ale tylko panowała ciemność.
Podeszłam do schodów. Nie chcę narobić hałasu. Coś się dzieje w drzwiach. Chyba Zayn chcę się włamać? On na serio chcę się włamać. Czemu sąsiedzi nie reagują na to?! No hej, nawet policji nie wezwą?!
Drzwi otworzyły się po sekundzie.
Boże. Jak on otworzył je?! Może przed tym chciał Alaric uchronić?! Ale przecież jest bogaty. Więc czemu...
Nie ważne. Zayn wszedł do środka. Rozkląda się. Pewnie szuka włącznika. Znalazł go. Włączył światło.
Ja stałam jak wryta. Moje nogi ani nie drgnęły. Boje się. Kurwa, tak bardzo się boję.
Mulat zaczął wchodzić powoli po schodach. Jeden po drugim.
Jest już w połowie i mnie złapie. Nie tam się. Adrenalina narastała.
Nie mogę się zastanawiać co zrobić. Szybko biegnę do pokoju. Zayn biegnie za mną. Jednak jestem szybka. Zamykam drzwi na klucz.
Malik dobija się. Co teraz?! Co teraz?! Nerwowo chodze po pokoju. Tak zaczyna się horror. Zaraz wyrwie drzwi i zabije mnie piłą mechaniczną.
-Otwórz te cholerne drzwi-rudza klamką od drzwi.
To już mój koniec.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz