poniedziałek, 24 sierpnia 2015

ROZDZIAŁ X

-Gdzie ja jestem?-zapytał widząc rozmażane plamki. Czułam papierosy i mięty.
-Bezpieczna-powiedział mi dobrze znany głos.
Nagle się odcgnełam. To samochód Zayn'a. Gdzie mnie wiedzie?! Gdzie?!
-Wypusz mnie!-powiedziałam pewna siebie.
-Nigdy-popatrzył na mnie zmieniając biegi przy tym przyspieszając.
Podjechaliśmy pod mój dom. Mój dom. Moje bezpieczne miejsce. Moja izolacja od świata.
Wysiadłam z jego auta. Cieszyłam się w duchu, jednak na zewnątrz jestem obojętna.
Tylko przejść drogę do domu i będę bezpieczna. Jestem już w połowie drogi do domu, gdy nagle usłyszałam zamykanie drzwi od auta. Odwróciłam się, żeby zobaczyć jak mulat podbiega do mnie. Co znowu chcę ode mnie? Nie dość, że pobił mojego przyjaciela to jeszcze chcę coś ode mnie. On jest psycholem. Jak inaczej nazwać go?! Psychopada? Niezrównacony? Agresywny? I jeszcze coś bym dodała jednak jestem już zmęczona tym dniem.
-Stella czekaj.-poprosił. Czy on właśnie poprosił? Czy uszy mnie nie mylą?
-Co chcesz?-zapytałam zmęczonym głosem.
-Przeprosić.-teraz przeprasza? Czy on mnie przeprowadził? Zayn Malik przeprasza. Musie to zapisać w kalendarzu.
-I myślisz, że jak mnie przeprosisz to zapomnę o tym wszystkim?!-prychnełam.
-Nie, ale...-przerwał szukając słowa.
-Ale co?-zapytałam zmęczona.
-Ale ja cie...-przerwał, bo ktoś z tyłu zatrabi.
Obytwoje odwróciliśmy się do samochodu, który zatrąbił. Zaparkował ma podejdzie. To BMV. To nie taty ani Emmy samochód. Więc kogo? Zaraz się dowiem. Wysiadł z niego blondyn.
Jeśli będą się bić, wychodzę.
-Jeszcze ci mało?-zapytał z szerokim uśmiechem Zayn.
-Nie do ciebie przyjechałem!-odpowiedzał Nall zamykając drzwi od BMV.
-Do niej?-zapytał pokazując mnie palcem.
-Tak!-powiedział stanowczo.
-Stella idź do domu, proszę.-zachowuje się jakby był moim ojcem. Ale nie mam nic do gadania.
-Ok!-powiedziałam podnosząc ręce na znak poddania się. Odwróciłam się. Poszłam do domu.
* Z PERSPEKTYWY ZAYN'A*
Co ten debil sobie wyobraża? Nie dam skrzywdzić Stelli. Dobra, ja też pieprzyłem sprawę.
Miało być miło. Miałem być miły. Jednak... Ona przyprowadziła tego gnoja.
-Słuchaj nie mam ochoty z tobą bić się, wiesz powiem wprost. Jeśli ją skrzywdzić, ja skrzywdze ciebie!-powiedziałem stanowczo.
-Ja? To ty jesteś ten "wielki ganster"-gdy powiedział "wielki ganster"zrobił w powietrzu cudzysłów.
-Spieprzaj stąd!-wykrzyknęłem.
-Zobaczymy kogo wybierze.-uśmiechną się i wsiadł do samochodu.
*Z PERSPEKTYWY STELLI*
Siedziałam w pokoju czekając na... No właśnie. Na kogo? Zayn'a? A może Niall'a?
Słyszę, że ktoś idzie ciężko po schodach. Kto to może być? Zayn? Niall? Ta ciekawość.
Drzwi od pokoju odwożyły się delikatnie. Za nich wyłonił się Zayn. Teraz zauważyłam, że jest cały poobijany. Ma rozciety łuk brwiowy i też lekko podbite oko.
Mimo tego, że pobił Niall'a, to i tak mi go żal.
Wszedł do mojego pokoju. Usiadł na łóżku. Nic nie mówił. Tylko patrz na przestrzeń przed sobą. Jego twarz jest tak sama jak w klubie. Zimny. Ja nie wiem co zrobisz. Uciec? Czy zostać z nim? Będę pewnie tego żałowała.
Wstałam z łóżka. Po cichu powędrowałam do łazienki. Zayn śledził mnie wzrokiem. Czułam jakby jego oczy mnie przeżelały.
Przyniosłam z łazienki apteczke. Usiadłam na łóżku. Otworzyłam ją. Nałożyłam na watę wodę utlenioną i przystawiłam ją do łuku brwowego mulata. Sykną, lecz nie poruszył się.
Po zakończeniu opatrywać jego brwi. Zajęłam się jego wargą. Jeszcze raz zrobiłam to co z brwią. Nie jestem lekarzem, ale myślę, że będzie miał blizne koło wargi.
Bez żadnego oszczedzenia wbił swoje usta w moje. Szok! Jednak go odebchnęłam. Nie może?! Najpierw mnie szmucia do wyjścia, potem pobił mojego przyjaciela, a teraz mnie całuje? Jestem wciegła. Jak może?! Uderzyłam go w policzek.
-Przepraszam-powiedział dotykając swój policzek. Chyba zrozumiał swój błąd.
Jednak... Jego usta są... Nikt mnie tak nie całował. Stella nikt cię nie całował. -To ja już pójdę-powiedział stając.
-Poczekaj!-złapałam go za nadgarstek.
Jak na rozkaz usiadł. Nie wiem czy to będzie mój największy błąd jednak...
Zaczęłam przybliżać się do niego, czekając na jego ruch. Nie musie na ten ruch czekać, bo już zaczął mnie całować. Nie jak wcześniej. Teraz pocałunki są delikatne, lecz też głębsze i dłuższe.
Zayn położył mnie na łóżku. Leżał na mnie. Dalej całował. Całuje tak dobrze. Jego ręce zjechały w dół. Zatrzymały się na moich posladkach. Nie! Dość! Co ja myślałam?! Nie chcę z nim tego robisz!
Nagle go odsunęłam od siebie. On z wzrokiem zdziwienia podniósł rękę. Ja natomiast wstałam z łóżka. Musie ochłonąć. Nie mogę z nim tego zrobić. Nie chodzi, że jestem dziewicą, tylko o zasady.
Podeszłam do okna. Już po pierwszej. Szybkim ruchem podeszłam do Zayn'a, który jest wie o co chodzi.
-Powinnes już idź.
-Tak, powinnem.-poszedł w stronę drzwi. Jednak po chwili dodał-Zrób do dla siebie samej. Nie zadawaj się z Niall'em.
Po tych słowach wsiadł do auta. Odjechał czarnym Mustangiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz